FEELINGOWCY

FEELINGOWCY

Czyli my. Tacy, co lubią doświadczać, być, obserwować, uczestniczyć, tańczyć, smakować i życiem się radować. A na wyprawie nie brakuje okazji do tego by eksplorować nowe doznania…

IMG_1883

DURIAN Z SZUFLADKI

Owoc, którego wnoszenie jest zakazane do niektórych hoteli ze względu na swój zapach. Z zewnątrz kolczasty- jakby już od samego początku ostrzegał, że zbliżanie się do niego jest niebezpieczne. Stoję obok stoiska, na którym ułożone w piramidę zielone giganty były ewidentnym punktem obserwacji całej grupy – tak jakby już teraz musiał wytłumaczyć się z tego- dlaczego śmierdzi!?

Pierwsze uderzenie tasakiem, powoduje, że przez pęknięcie na skórze owocu, zaczyna wydobywać się aromat, intensywny i zagadkowy, będący pomieszaniem starych skarpet, sera francuskiego i zepsutej cebuli. Bleee….i ja mam to jeść?! Nie ma mowy- nie chcę!

Miny jakie mają Ci, którzy się odważyli tylko utwierdzają mnie w przekonaniu, że dobrze robię, nie chcąc doświadczać na sobie smaku „tego czegoś”.

I nagle puka mi do głowy myśl- jak to u mnie jest z otwartością na nowe. Dlaczego wykluczam to doświadczenie, nawet jeśli będzie wiązało się z czymś, co nie jest piękne i cudowne? Od razu wkładam swoje wyobrażenie do szufladki „nieprzyjemne – nie tykać”.

I tym sposobem, z nieukrywanym obrzydzeniem na twarzy ( bo przy tym zapachu, naprawdę trudno się nie wykrzywić), gryzę pierwszy kęs. Trudno  mi skupić się na czymkolwiek innym niż na smrodzie cebuli. Czuję, jak cała moja buzia wypełnia się zgniłą cebulą z czosnkiem.

– jedz dalej- słyszę- on zmienia smak w miarę jedzenia

Hmmm…podstęp? Ale ok – idę w to.

Jak zadziwiającym jest doznanie zmieniających się gam smakowych. To aż nieprawdopodobne, że każdy kolejny kawałek smakuje zupełnie inaczej. Zaraz po czosnkowej cebuli, pojawia się goryczka i trochę ostrego, by za chwilę zmienić się w słodko- gorzki i zatrzymać na delikatnym smaku wanilii.

I tak oto, po raz kolejny uśmiecham się do swoich „szufladek”- dziękuję, ale już was nie potrzebuję.

feelingowcy kawaLUWAK

Dlaczego kawę LUWAK uznano za najlepszą na świecie? Ziarna, które wykorzystuje się do palenia, pochodzą z kup Luwaków- sympatycznych, włochatych zwierzątek. Cały sekret tkwi w tym, że ów stworzenie wyjada tylko najlepsze ziarna kawy, a że ich nie trawi- oddaje niemalże w pełni bogactwo zamknięte w tych najlepiej wyselekcjonowanych ziarenkach.

Na plantacji, gdzie samkujemy też kawę, rosną przyprawy świata. Widok owoców kakaowca, rosnącego cynamonu, wanilii i ananasów, które wyrastają z kłącza ok. 4 cm nad ziemią w akompaniamencie wrzasków pochodzących z puszczy. Stawiam, że poziom decybeli zbliżony jest do pracy młota pneumatycznego. Myślę, że europejskie dzieci na pewno by się ucieszyły, bowiem w tym „lesie” nie musiałyby zachowywać ciszy.

W głębi plantacji, w drewnianej balijskiej chatce z kamiennym piecem do wypalania ziaren kawy, wita nas kobieta. I robi to bardzo polsko- częstując nas nalewką z kokosa. Mocna rzecz, aczkolwiek wytrawni smakosze, stwierdzali, że „mama robi lepszą”.

Dalej znajduje się luwakowy sklep, w którym można zakupić olejki, przyprawy, herbatę i oczywiście kawę. Jak na Bali i bycie u źródła towaru- ceny nie zachęcają do zakupów. Ale zachęcają za to koszyczki ze świeżo zebranymi ziołami, które objejmujemy wszystkimi zmysłami. Dotykać, wąchać, smakować… czyli raj dla feelingowców.

feelengowcyWSZYSTKIMI ZMYSŁAMI

Nasza podróż to odkrywanie tego, co jeszcze może mnie we mnie zaskoczyć. W czasie II wyprawy zorganizowaliśmy piknik, w czasie którego przechodziliśmy tzw. „chrzest balijski”, co oznacza, że każdy musiał spróbować duriana – reakcje były -jak się można domyśleć- zaskakujące.

A potem uczta! Kilka godzin wcześniej będąc na tutejszym bazarze zakupiliśmy najbardziej egzotyczne owoce. Potem będąc w parku wyłączyliśmy zmysł wzroku i pozwoliliśmy sobie na smakowanie ich …. zmysłowo, powoli, naprawdę głęboko. Bawiąc się nie tylko smakiem, ale też konsystencją i dźwiękiem zjadanych dobroci.

Potem juz żadna potrawa nie była jedzona w pośpiechu i ot tak. Niektórym z nas zostało to do dziś- celebracja posiłku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s